Jesteś tutaj pierwszy raz? Zarejestruj się!
księgarnia internetowa księgarnia internetowa
wyszukiwanie zaawansowane...
Szukaj także w: Wydawca Opis
Potrzebujesz pomocy? Audiobook
Kreatywność Styl działania i cechy osób twórczych
Stączek Marek
EdisonTeam.pl
29,8 zł

Kalendarz
Kalendarz 2012 Poradnik codzienny od A do Z żółty

Bellona
3,8 zł

Nasze ePublikacje
eKsiążka
 
Jak zostać księżną
Kasey Michaels
Harlequin
13 zł

Koszyk
Koszyk jest pusty... Zobacz koszyk
Bestsellery
Igrzyska śmierci
Collins Suzanne
Media Rodzina
25,4 zł

Nowości
Gotowanie na parze
Szydłowska Marta
SBM
8,5 zł

Zapowiedzi
A miało być tak spokojnie
Makos Anna
Prószyński Media
27,2 zł

Płatności
Księgarnia Internetowa 'Fan Kultury' akceptuje płatności:
  • gotówką przy odbiorze w księgarni
  • za zaliczeniem pocztowym - przy odbiorze przesyłki należnośc pobiera listonosz lub kurier
  • kartą kredytową - należnośc pobierana jest w chwili wystawienia faktury
  • przelewem bankowym na konto nr 67 1600 1127 0003 0121 6960 3150
    (dane do przelewu: Ogólnopolski System Dystrybucji Wydawnictw "Azymut", 02-676 Warszawa ul. Postępu 18)
Edukacja 2011
Szkoła:
Klasa:
Przedmiot:
Typ:
Wydawca:
Tytuł/autor zawiera:


Księgarnia Fan Kultury poleca
Bestsellery
Nasze eKsiążki
Nowości
Zapowiedzi

Piwo: napój narodowy - Jan Kochańczyk

 ksiazka tytul: Piwo: napój narodowy autor: Jan Kochańczyk
eKsiążka (ADE)
Drukowanie: 135 stron
Kopiowanie: brak
Liczba urządzeń: 6 + 1/rok
eKsiążka chroniona Adobe DRM
otwórz za pomocą Adobe Digital Editions
Kliknij aby zobaczyć więcej szczegółów
Cena: 14,00 zł
 
 
Piwo: napój narodowy
Jan Kochańczyk

Wydawnictwo: Wydawnictwo e-bookowo
ISBN: 978-83-63080-10-5
Wydanie: 2012 r.

Dostępność: dostępny

Opis:
Od niepamiętnych czasów piwo było podstawowym napojem Polaków. Aż do końca XVI wieku nie miało praktycznie żadnej konkurencji. Nie była wtedy znana herbata czy kawa. Woda była często zanieczyszczona i niebezpieczna dla zdrowia. 400 lat temu historyk Bartosz Paprocki pisał o nadzwyczajnej osobliwości, czyli mazurskim szlachcicu Jarzynie herbu Trzaska. Uchodził on za absolutnego dziwaka, bo... pił tylko wodę i dlatego zyskał przydomek: „Woda”.
Niskoprocentowe piwne trunki, jak mawiał pan Rej z Nagłowic „nie zaparzały głowy” tak, jak bardziej ogniste napoje.
Ambitna Włoszka, królowa Bona, której decyzje spotykały się często z oporem panów polskich, mawiała: „Polska krew z piwa – nieburzliwa”. Wiedziała, że złoty napój nie odbiera rozsądku i nie prowokuje tak do burd jak mocniejsze napitki.
Co prawda, bogaci panowie często nadmiernie używali wina i gorzałki. Gościnność polska już w dawnych wiekach była przysłowiowa. Hiszpański prawnik Roizius, bohater sławnej fraszki Kochanowskiego „O doktorze Hiszpanie”, którego polski poeta z kompanami tak spił podczas wesołej nocy, że „kładł się spać trzeźwy, a wstał pijany” - tak opisywał polskie obyczaje: „Żegnaj, burzliwy Krakowie, bo tutaj życie nie jest niczym jak piciem”.
Nadmierne picie potępiali moraliści, jednak aż do XVI wieku nie było ono zjawiskiem powszechnym. Nie przyjął się u nas moskiewski styl picia mocnej, zanieczyszczonej wódki, która – jak pisał Jan Chryzostom Pasek – „im najbardziej śmierdzi, tym w większej jest u Moskali cenie! Przysmak taki, żeby koza wrzeszczała, gdyby jej gwałtem wlał”.
Chłopi i panowie szlachta pili piwo, bogatsi miód i wino; gorzałka długo była traktowana jako lekarstwo.
Literatura staropolska i późniejsza nie oddaje należycie „przewagi” piwa nad innymi trunkami. Piwo było w codziennym życiu czymś tak powszechnym, że prawie niezauważalnym. Poeci zaś bardzo często naśladowali aż nazbyt dosłownie dawnych mistrzów greckich i rzymskich, którzy z oczywistych przyczyn sławili głównie wino i boskiego Bachusa. W karczmach tymczasem – głównych ośrodkach życia towarzyskiego dawnych Polaków – dominowało piwo i rytuały z nim związane. Na przykład „rząd”, czyli zwyczaj płacenia za piwo po kolei: najpierw jeden płaci za wszystkich, potem drugi, potem trzeci – i tak dalej. Przestrzegano szlachciców, żeby nie siadali w rząd z chłopami. Tymczasem w czasach Piastów w karczmach panowały dość demokratyczne obyczaje. Prawo stanowiło na przykład, że chłop, który zranił szlachcica podczas biesiady w ogóle nie płacił żadnej nawiązki. Można więc przypuszczać, że jak zauważył nasz świetny pisarz historyczny Paweł Jasienica – „wielmożnym” i „pracowitym” często się zdarzało biesiadować, nawet awanturować się razem. Inny przepis orzekał, iż wolno przepić kurtę, koszulę, czapkę, lecz dolnej garderoby karczmarz nie śmie przyjmować”.
Szlachetnie i mniej szlachetnie urodzeni rodacy wspólnie wznosili toasty: „Zdrowie twoje w gębę moję”.
Polska Jagiellonów nie przypominała już takiej sielanki. Między stanami tworzyły się coraz większe różnice. Bogaci zdradzali piwo czy nawet staropolski miód. Wybierali zagraniczne wina i rosolisy. Niskoprocentowe piwo nadal jednak pozostawało napojem – jak chleb – powszednim.
Dopiero w Polsce porozbiorowej zmienił się radykalnie styl picia. Tania wódka dominowała w karczmach. Coraz częstsze były przypadki... zapijania się na śmierć!
Wacław Maciejowski w książce „Polska i Ruś” (1842) pisze: „Jeżeli upiwszy się goście zwalili się z nóg, ci co pozostali przy zmysłach pili na hasło, to jest robili umowę, że gdy jeden osłabnie, drugi mocniejszy w siłach będzie miał o nim staranie, pośle po cyrulika, ażeby zalanego trunkiem ratował, a gdyby nie pomogło i przyszło opiłemu wyzionąć ducha, że pośle po księdza”.

 
Nie ma w tej chwili żadnych recenzji aby dodać własną kliknij tutaj


Księgarnia Internetowa 'Fan Kultury'